poniedziałek, 29 maja 2017

Piraci z Karaibów V

Witajcie 😄!

Dalej remonty, dalej. Powoli już widać koniec. Pokój prawie gotowy, jeszcze tylko grzejnik do pomalowania został i mebelki aaa i oczywiście na nowo do założenia gniazdka, kontakty.

Po dwóch intensywnych dniach w pracy. Piątek i sobota po 11 godzin, dałam na luz. Dość, trzeba odpocząć. Francio, większy maniak filmów niż ja obczaił, że lecą już "PIRACI Z KARAIBÓW - ZEMSTA SALAZARA".
Najpierw nie za bardzo mi się chciało jechać do kina, ale później myślę sobie, że to genialny pomysł.



Umyłam się, przebrałam, wsiadłam za kierownicę i pognałam po Francia. Zdążyliśmy na ostatnią chwilę.
Rozsiedliśmy się wygodnie, ubraliśmy okulary (bo to było w 3D) i rozkoszowaliśmy się morskimi podróżami razem z Kapitanem Sparrow.









Nie chcę za dużo tutaj pisać, więc zrobię tylko małe i krótkie streszczenie.




Już od samego początku jest niezły ubaw, kiedy to Kapitan Jack próbuje wykraść sejf z banku razem ze swoją załogą. Kończy się to niestety tym, że sejf zostaje pusty. Dlaczego? aaaa to sami musicie zobaczyć.
Piękna dziewczyna która dobrze zna się na astronomii próbuje znaleźć mapę, której nie ma. Jest nazywana 'wiedźmą'; 'czarownicą'. Chce poznać prawdę o swoim ojcu. Chce wiedzieć kim on był. Nawet się nie zorientowała zbyt szybko, że jeden z kapitanów ogromnej armii morskiej, to jej tato. On sam tego nie ujawnia.

Kapitan Sparrow dobrowolnie za kufel piwa oddaje kompas, który uwalnia 'umarłych' a szczególnie najniebezpieczniejszego 'pogromcy piratów' - SALAZARA.
Oj dzieje się, dzieje ...


Do załogi Kapitana Jack'a dołączy jeszcze jeden ocalony chłopak, któremu Kapitan Salazar darował życie. Kazał mu odszukać Jack'a i przekazać, że się na nim zemści oraz że czeka na niego śmierć.


Oczywiście chłopak nie szuka Jack'a z powodu Kapitana Salazara. Oj nieee. Jest zupełnie inny powód. Jaki? Ha... oglądnijcie 😃
Na koniec dodam, że (jak się domyślacie) jest szczęśliwy Happy End. Wszytko dobrze się kończy. Ci co mają żyć, żyją dalej radośnie i szczęśliwie.



Co do filmu, rzeknę że bardzo mi się podobał. Jedynym minusem jest w nim to, że we wnętrzu jaskiń brakowało dobrego oświetlenia i kadry w tych miejscach są za ciemne. Ma to swój urok w 3d, bo czuć to, że się jest w tej mrocznej jaskini lecz w sumie nie widać nic. (chyba, że już oślepłam).

Miłych nocy
i dni

Sikoreczka 😊

sobota, 27 maja 2017

26 maja - DZIEŃ MATKI

Witajcie,

Wybaczcie mały poślizg. Dzień Mamy był wczoraj, ale tyle na głowie jeszcze.
Najpierw 11 godzin w pracy potem szybki wypad do Cieszyna z Franciem. Meble trzeba było uregulować. Później do domu i za miotełkę i za mopa i myjemy pucujemy. No i zjedliśmy przepyszne ciasteczko z okazji Dnia Mamy.

Nie zapomniałam ani przez chwilę o tak cudownym święcie. Rano, nim wsiadłam do auta (mama potrzebowała, więc zawiozła mnie do pracy), otworzyłam bagażnik i wyciągnęłam schowaną bombonierkę dla Mamy.
Bombonierka nie mogła być inna niż z Milki 🙂



Wsiadłam do samochodu po stronie pasażera i rzuciłam się na mamę z tą bombonierką i życzeniami. Mama jak to mama wzruszyła się, podziękowała i pojechałyśmy. Do pracy nie mam daleko - około 20 minut piechotką. 🙂

Wiele zawdzięczam Mamie. Wiele mnie nauczyła i nadal uczy. Czasem podpowiada co mam robić, ale mimo to cenię w niej iż daje mi zawsze wybór. Coś podsunie, o coś błaga, czasem próbuje przekonać mnie, że lepiej nie robić tego czy tamtego w ten czy tamten sposób i daje wybór. Szanuje każdą moją decyzję nawet jeśli okropnie się poparzę czy zawiodę. Zawsze jest obok, gotowa ratować i przytulić.
To ONA nauczyła mnie kochać, szanować, wyrażać swoją opinię. Nauczyła mnie wrażliwości i zaradności. Jest dla mnie kimś, kogo zwać mogę PRZYJACIEL, tak moja mama jest moją PRZYJACIÓŁKĄ. 💗💗💗💗

Każdej Mamie która czyta tego bloga składam najserdeczniejsze życzenia. Dużo radości, miłości, spokoju i pokoju.
Życzę też dużo zdrowia, cierpliwości, ciepła, zrozumienia.
Życzę abyście zawsze czuły, że jesteście kochane przez swoje pociechy i pamiętały, że choć dziecko niekiedy coś złego powie tak na prawdę zawsze , ale to zawsze będzie miało Was właśnie w swoim sercu; będzie szukało wsparcia, pociechy, rady. Nie zawiedźcie swoich małych a może ciut większych 'aniołków'.




Pewnie pośród nas też są osoby, których Mama poszła dalej, na nową ścieżkę; zasnęła na jakiś czas. Czuć jednak Jej obecność. I o tej Mamie która się uśmiecha na zdjęciu - pamiętajmy. Może warto odwiedzić grób, którego nie widzieliśmy od świąt Wielkiej Nocy...?
Położyć różyczkę, zapalić znicza, zamknąć oczy, przywołać JEJ twarz i powiedzieć "DZIĘKUJĘ."


MAMO, DZIĘKUJĘ!! DZIĘKUJĘ, ŻE ZAWSZE JESTEŚ PRZY MNIE. 💗💗💗

życzę radosnych
nocy i dni.
Sikoreczka

czwartek, 25 maja 2017

Biały rumak

Witajcie !! 😊

Remonty jeszcze trwają. Zabiegana jestem. Praca, remonty, załatwienia na mieście.

W niedzielę szliśmy jeszcze do wuja i cioci Francia. A po drodze  spotkaliśmy koniki.
Biały zauroczył mnie najbardziej. Może to jakiś królewski, na którym jeździł Gandalf z 'Władcy Pierścieni'.



A tak. Podobał mi się film. Właśnie wczoraj skończyliśmy oglądać.

Koń, którego spotkaliśmy lśnił właśnie, jak ten od Gandalfa. Może nie miał aż takiej długiej grzywy lecz był bielutki i miał przykuwające spojrzenie.



Konik chodził sobie daleko od nas. Nabrał w końcu śmiałości i przyszedł prawie do samego pasterza. Stał już tylko parę centymetrów od nas i radośnie wymachiwał ogonem:


W ogóle się nas nie bał, tylko smaczną trawkę zajadał ...



i... machając ogonkiem pięknie nam pozował:



I na koniec możecie zobaczyć konika na filmiku:


video

Miłych nocy i dni.
pozdrawiam.

poniedziałek, 22 maja 2017

Ostatnie przygotowania ...

Witajcie 😄!

Wszędzie pokazują, że u nas ma padać a tu ani kropelki. Może i dobrze. Jednak w nocy mógłby spaść chociaż lekki deszczyk. A tam o pogodzie będę pisać jak tu przecież w domu prace trwają.

Wiem, że wczoraj niedziela. Prac ciężkich i koniecznych się nie wykonuje, ale było trzeba znów złapać za młotek, śrubokręt i mop. Wspiąć się po drabinie. Ściągnąć jeszcze karnisze, obrazy.
Jutro  wchodzi ekipa malująca.

Zniknie mój pokój, mój bajkowy pokój tonący w 3 kolorach. Nie będzie już ani kolorowego sufitu ani kolorowej lampki.
Nie będzie już mojego łóżko-tapczana na którym spałam prawie 20 lat.





Teraz pozostaną wspomnienia ...





Wszystko teraz utonie w kolorze przeze mnie wymyślonym: BRZOSKWINIOWYM. Tak, nawet ten paskudny kaloryfer. 😜

A dodatkowo dziś dzwonili z MerkuryMarket'u poinformować, że nasze łoże i szafka już są gotowe do odbioru. My jednak czekamy aż malarze pomalują a potem do nich się zgłosimy. Termin odbioru i tak mamy w pierwszej dekadzie czerwca więc luzik. 😊 A Pan, nasz znajomy też już zamówił materiały potrzebne do szaf przesuwnych. Będzie je montował.
Jesteśmy szczęśliwi. Francio chodzi dumny jak paw. Dużo się angażuje i pomaga. Mam nadzieję, że tak będzie zawsze. 😊

Jeszcze szkoda mi jest dwóch 'rzeczy' a raczej arcydzieł, które zajmowały część ściany.

1) Malowidło 'picasso' wykonane przy otwieraniu butelki szampana przez  (wtedy jeszcze) narzeczonego mojej dobrej koleżanki z podstawówki:

Może malowidło, a raczej odprysk z nagazowanej butelki nie wywołałby takiej sensacji i poruszenia, gdyby nie to, iż tydzień temu malarze poszli do domu.
Ale cóż. Żyje się dalej. Teraz jest okazja, to 'picasso' pozostanie w pamięci i na fotach.

2) Szkoda mi mojej 'durnej' minki namalowanej na ścianie. A raczej malowidła, które mi zawsze przypominało o tym, że wychodząc z domu mam się uśmiechać i czerpać radość z życia:



Bo człowiek, jak stary, tak głupi. Mając 20-kilka lat bierze w rękę marker i maluje coś takiego. 😏 A co tam, mój pokój. Ciekawa jestem czy uda się to malarzom zamalować 😛

Jeszcze pomalujemy przedpokój a raczej odświeżyć trzeba zieleń. Na nowo szafeczki na but poukładać.
I można żyć. Można cisnąć dalej.

Miłych dni i nocy
Sikoreczka


ps. Wybaczcie mi za jakość zdjęć, ale mam zwykły aparat cyfrowy, a nie lustrzankę i nie mam jakiegoś mega super programu do obróbki zdjęć.

piątek, 19 maja 2017

Czas remontu nastał...

Witajcie.

Co tam u Was? Jak pogoda? Ciepło... gorąco, żar z nieba leci. Dobrze. Na razie, lecz dla mnie ciut za ciepło. Nie, za gorąco. Lubię ciepło ale no takie umiarkowane. Znośne.

A u mnie? Zaczęło się. Praca zawodowa swoim torem biegnie, a obok ta domowa.
Wszystko ładnie trzeba do poniedziałku przygotować:
- firanki pościągać,
- dywany pozwijać,
- powynosić łóżko i inne przedpokojowe meble,
- listwy pozrywać (będą nowe, leżą już kupione),
- no i oczywiście wszystko ładnie jeszcze pozabezpieczać, co za ciężkie i wynieść się nie da.💪

Salon zawalony ciuchami i innymi 'gratami'.
Gniazdka nowe już porobione, instalacja przeniesiona to tu to tam. Dodatkowy kabel do tv też jest (może kiedyś się przyda w sypialni tv, kto to wie).
No to teraz pora na malowanie. Uznaliśmy z Franciem, że sypialnia będzie w kolorze brzoskwiniowym. Myślę, że ślicznie będzie się on komponował z nowymi meblami. Brzoskwinia, taki ciepły kolorek ... i chcę nie jak kiedyś pastel. Teraz nie!! Ma być mocny i wyraźny kolor. 😮

Po malowaniu zaraz będzie meblarz, a po meblarzu szybkie sprzątanie bo??

Dobrze, napiszę ale Ciiii 😊
To tajemnica (to nic, że wszyscy wiedzą).
Sikoreczka & Francio
za 49 dni powiedzą sobie:  TAK! 💗💘💖💕


życzę miłych
nocy i dni
✋✋

poniedziałek, 15 maja 2017

Kot Kundzik

Hejka,

Wreszcie udało się mi usiąść do paru zdjęć. W tym Kundzika. 
-A któż to Kundzik?


Myślisz, że to zdjęcie jest do góry nogami? Nie nie nie... i jeszcze raz nie. Ono jest takie celowe, to cień, cień wielkiego zwierza (no dobra, przesadziłam) ale na pewno z długimi fusami.
- Aaaa już wiesz co to za zwierz?
- No tak, to kot.



Tak, to kotek zwany "Kundzik". Nie jest to ani mój kotek ani kotek Francia. No to skąd on tutaj?

Kundzik mieszka sobie u naszych znajomych, bardzoo daleko od nas. A że byliśmy niedawno na Pyrkonie i nocowaliśmy u nich, to zrobiłam fotki zwierząt.







Kundzika ciężko się fotografowało, bo albo uciekał do innego pokoju, albo pod stół. Udało się mi jednak czasem go 'trafić' z obiektywu. Może za rok, a może wcześniej znów się z nim spotkamy.

miłych dni i nocy
Sikoreczka

sobota, 13 maja 2017

Shek - Pyrkon 2017

Witajcie ponownie. 

I tak jakby na to nie spojrzeć, Dobija powoli pół miesiąca. Tak, pół miesiąca odkąd skończył się tegoroczny Pyrkon. mehh :( Trudno. Trzeba iść dalej.
Siedzę mimo to prawie codziennie i podziwiam te piękne przebrania. Powiem z przykrością, że (chlip, chlip)  nie udało się mi złapać wszystkich CUDÓW! To było nie realne jak na jedno solidne sobotnie popołudnie.
Może w 2018 roku, Francio i ja pojedziemy na 2 dni a może już być od piątku. Tylko, te koszty dojazdu. Hmm... Pomyślimy, zobaczymy. Może jeszcze gdzieś w tym roku pojedziemy. :)


Aaa ok, nie rozczulajmy się.
No to chciałam Wam przedstawić jednych z pierwszych pięknych COSPLAY'ERÓW spotkanych na Pyrkonie:
Shreka i Fionę-Ogra.

Powiem szczerze, że bardzo się mi podobało ich przebranie. Jestem pełna podziwu.
Niestety nie mam w chwili obecnej namiarów na te OGRY :( Jak kiedyś znajdę to doinformuję. A oto przed Wami aż 3 fotki. Tak, tylko trzy. Jestem szczęśliwa, że mam te trzy.

Shrek jak się patrzy, zły Ogr:



Shrek i Fiona-Ogr:



I jeszcze jedno zdjęcia Shrek'a i Fiony-Ogra:



Jak Wam się podobają? Mają coś z Shrek'a i Fiony? Coś byście zmienili? A może kogoś z Was wciągnie świat cosplay'u?
Może w przyszłym roku się spotkamy? a może jeszcze w tym?

Miłych dni i nocy.
Sikoreczka😀😃

środa, 10 maja 2017

ZNALAZŁAM !!

Cześć ,

Witam znów...
Ale radość, chociaż dziś krótka notatka.
Jestem mega szczęśliwa.
Dlaczego?

Znalazłam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ale co?

No dobrze już piszę.
Znalazłam kopiąc po necie, jeden z moich starych, blogów. Z tego jednak co czytam po postach, nie wiem czy znajdę następne, ale spróbuję.
Jestem mega szczęśliwa. Po ponad 3 latach blog trwa, żyje. Funkcjonuje! A mówili, pisali wszyscy mi kiedyś, że długo niepisane blogi są usuwane, a tu nie.
Wróciłabym do kontynuowania tam wpisów ale ... ale nie pamiętam hasła ani nicku czy loginu. Więc trudno. ..
Kontynuuję tu pisanie.

A jakby ktoś chciał przewertować stronice moich poprzednich zapisków, to oczywiście zapraszam:


AAAAAAA
żeby nie wertować pomiędzy wpisami, wrzucę tego bloga do linków.

To tyle na dziś.
Miłych nocy i dni
Sikoreczka 

poniedziałek, 8 maja 2017

Pyrkon 2017

Witam Was, Drodzy Czytelnicy


Chcę zarzucić wspomnieniem sprzed paru dni... A dokładnie z wyjazdu na Pyrkon 2017 do Poznania. Konwent na którym zbiera się ogrom ludzi. Są cosplay'erzy; fotografowie, są organizatorzy o raz ci co pilnują ładu i porządku. Są gwiazdy, pisarze, aktorzy ...
No i jest Francio i ja.

Pyrkon trwał jak zawsze 3 dni. Piątek popołudniu, cała sobota i niedziela do godzin wieczornych.
28-29-30 kwiecień. Tak to wypadło w tym roku.
To mój trzeci konwent w Poznaniu i mam nadzieję, że nie ostatni.
Francio, był pierwszy raz i też mam w serduszku nadzieję  - że nie ostatni. W sumie to nawet był On mega szczęśliwy i teraz mnie ciut męczy. "Będziemy następnym razem przebrani?"; "A pojedziemy jeszcze gdzieś?. Może pojedziemy ... heeeh. Zależy czy w wakacje uda się nam zarezerwować noclegi. Sleeproom odpada. Czemu? Nie pytajcie. Cenię sobie moją mała przestrzeń osobistą. Wystarczy? ;)

-I co? 3 dni w Poznaniu??
-Nie no. Sobota tylko. Wystarczy, no wystarczyło by Francio się zachłysnął atmosferą i dobrze. Może w 2018 roku spędzimy tu 3 dni (nie, no bez noclegów). Chciałabym... Francio, chyba też.

No to tak. Ogólnie wyruszyliśmy już w piątek. Na dworcu w Katowicach już czuło się od rana atmosferę magii... a tu różdżki, kolorowe włosy, peruki; śmiechy, powitania grup, slogany i wiele innych. W pociągu cały przedział huczał od piosenek, zapowiedzi gier. I dobrze... życie po to jest by się śmiać cieszyć i dobrze bawić, a nie siedzieć w kącie i płakać.
Minęliśmy Poznań - szybka przesiadka i dalej w kierunku domu naszych znajomych (ekhmm.. dobra, rodziców znajomych, ale mniejsza oto).
No i piątek po południu zleciał na odpoczynku. Wcinania kołaczy weselnych, rozdawania zaproszeń na ślub Francia i mój.

I tak oto po przespanej nocy. Rano w sobotę szybkie śniadanko, przygotowanie wyprawki do Konwent i w drogę. Spotkać fajnych ludzi, starych znajomych, porobić fotki, zamienić parę słów i znów wracać ku szarej rzeczywistości. blee - żartuję, nie ma źle. serio!!

Kupiliśmy bilety, podpisaliśmy i szczęśliwi weszliśmy w świat magicznych hal!!



Udało się mi spotkać z Sailorkowymi grupami. Może pamiętasz z młodych lat - Czarodziejkę z księżyca < "Sailor Moon"> ? A jak nie to może tutaj coś się w główce rozjaśni, gdy przejrzysz te stroje:

Lepus Lunarem Sailor Moon Cosplay :


oraz:




I jak kojarzysz? Ano tak. wiedziałam, że fotografie pomogą, aczkolwiek wujek Google też nie jest zły. Nie gryzie, a szybko odsłoni prawdę.
Po za tymi dwoma grupkami spotkaliśmy postacie z Gwiezdnych Wojen, z Mario, Iron Mena; Jokerów; misie, pieski a nawet Shreka i Fionę. A o tym może następnym razem.

Spokojnych nocy i dni.
Sikoreczka

piątek, 5 maja 2017

Witaj w moim świecie

Cześć,

Bardzo się cieszę, że tutaj trafiłeś/ -łaś drogi Czytelniku. Długo tutaj będziesz? Może tylko chwilkę, może troszkę dłużej - dzień, tydzień, miesiąc, rok. A może jednak zaszczycisz mnie Twoją dłuższą obecnością.
No właśnie tak, na lata.

Ten blog, ta stronka jest całkiem inna niż wszystkie. Pytasz dlaczego?
Powiem Tobie, czy którykolwiek blog, czy którakolwiek strona jest taka sama? Nie.
Są podobne tematy, podobne zdjęcia, lecz tworzy je zawsze ktoś inny.
Trafiłeś do mnie, na moje marne kartki, które krok po kroku przedstawiać Tobie będą mój świat,
moje podróże ... zdjęcia, moje słowo.

Życie to podróż. Życie to pasja. Trzeba mieć cel, marzenia, kogoś obok.
Przyznam się do tego, że to nie mój pierwszy taki internetowy pamiętnik. Muszę sobie przypomnieć ten dawny, z przed lat.... byłam gimnazjalistką wtedy. Ale ten czas leci. :) Teraz już trzydziestka na karku.


Postaram się zrobić na ile się da czytelnego bloga. Podzielić na strony, na podrozdziały. Po prawie piętnastu latach nie pisania, proszę - miej dla mnie cierpliwość, gdy zacznie się CHAOS.
Myślę, że się jakoś dogadamy. Pisz wtedy i pytaj - o co Sikoreczka Tobie chodzi :p :)

To tyle na dziś dzień. Wrócę znów. Za jakiś czas aby otworzyć pierwszy rozdział ... o ?
Właśnie o ...nie martw się. Na pewno coś wymyślę.

Sikoreczka.

ps. A jeśli masz bloga, stronkę Twoją. Napisz jeśli chcesz dołączę ją w szereg innych. A może sama zagoszczę na Twojej karcie i jak na Facebooku kliknę - Lubię To!