czwartek, 31 sierpnia 2017

Ser zapiekany z szynką/ zapiekana szynka z ziemniaczkami.

Witaj 💛!!

Dziś będzie troszkę obiadowo. Ze względu, że ostatnie tygodnie chodzę i jeszcze chodzić będę na pierwszą zmianę to przygotowuję szybkie jednodaniowe obiadki. Może niektóre rzeczy Ciebie zaskoczą, lecz może będzie to jakaś inspiracja. A w ostateczności: dlaczego by nie spróbować?


Dobre są kotleciki, schabowe, naleśniki. Lecz serwuję w dniu dzisiejszym ziemniaczki z serkiem zapiekanym i z szynką oraz samą szyneczkę zapiekaną. A gdzie sałatka? A no jest. Tym razem nie robiona, bo kupiona, ale jest. Jak to obiad, bez warzyw? Eeee ...

♡♡♡♡♡

Myślę, że nie muszę pisać co robić z ziemniakami. Bo wiadomo, że obrać ze skórki przekroić na połówki czy ćwiartki (w zależności od wielkości), włożyć do garnka z wodą i posoloną wodą. 


♡♡♡♡♡♡

Składniki:


Wszystko ładnie rozsypujemy:



I  robimy kanapeczki: między dwa plastry sera wkładamy plasterki szynki:

Ładnie wszystko panierujemy. Albo w jajku (albo w wodzie) później mąka, znów jajko (jeśli nie było zamoczone w wodzie) a na koniec bułka tarta.

A teraz smażymy smażymy...

No i możemy jeść:



Miłych nocy 🌜
i dni🔅

Sikoreczka

niedziela, 27 sierpnia 2017

Gminne dożynki

Witajcie 💙!!

Maliny pozbierane a więc pora na dożynki. Hihihi. Jeszcze stoi gdzie nie gdzie kukurydza, ziemniaki...
Mimo tego dziś na terenie naszej Gminy były dożynki. Po szybkim obiedzie pojechaliśmy do Marklowic. Usadowiliśmy się wygodnie na przyczepie i czekaliśmy na odjazd korowodu.

Troszkę nas jechało:

Tyle za nami, ale też wiele przed nami. Chyba byliśmy w środku. Miło tak sobie siedzieć i oglądać okolicę, a przy okazji machać ludziom, którzy na nas patrzyli. Robili zdjęcia czy nagrywali filmiki korowodu. Patrzyły na nas też pieski. Niektóre nawet nie wiedziały co mają ze sobą zrobić. 🐕

Podobał się mi bardzo napis dożynkowy:

A także ozdoby, które prowadziły do tego napisu. Wesołe świnki i piękny paw:


A także ślimaczki. Ślicznie się prezentują:

I jak na prawdziwych członków dożynek, nie mogło zabraknąć na naszych głowach słomianych kapeluszy. (nie będę tutaj wnikać ile mają lat):

Więcej zdjęć jak zawsze na fanpage na FB.
A jak Wam minęła niedziela? Może też u Was dziś były gminne dożynki? A może gdzieś byliście na weekendowym wypadzie?

Miłych nocy 🌜
i dni 🌞

Sikoreczka

sobota, 26 sierpnia 2017

Malinki malinki hola... malinkowo 2017

Witajcie🍀!!

Dziś dzień jak co dzień. Kapryśny i w sumie nie wiadomo o co tej naszej pogodzie chodzi. Mówili, że ma być ładnie ale i tak do południa lało, nawet troszkę grzmiało. Po południu znów słońce świeciło tak, że aż oczka mrużyłam. W końcu mamy lato i ma być cieplutko🌞🌞🌞!!

Jest u nas sezon i na malinki. Malinki czerwone z krzaczków zbieramy. Soki gotowe, można pić całą zimę. Obecnie mrozimy i się dzielimy, bo urodzaj w tym roku nie mały.
Francio rano pojechał pomóc przy ziemniakach a po południu wpadliśmy w krzaki malinek i zbieraliśmy, zbieraliśmy aż nazbieraliśmy 2 koszyczki 🍚🍚. Francio znów odskoczył do familii - tym razem właśnie z tymi koszyczkami. Za kilka dni będzie kolejny rzut, już kolejne owoce się rumienią. Pozbieramy i ciasteczko z malinami zrobię i podzielę się nim z Wami.

I na koniec postu obrzucę Was - malinowymi zdjęciami:




Zbieramy, zbieramy:


A jak zbieramy, to pełne koszyczki mamy:



Miłych nocy🌙
i dni 🌞

Sikoreczka

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Przydomowy krasnoludek...

Witajcie 🙂!

Dziś notatka nie będzie długa. Krótka z kilkoma zdjęciami przydomowego krasnoludka.

Krasnoludek jest już z nami od ponad roku. Dzielnie pilnuje wrót razem z psami. Jego towarzyszem też jest pies.



A oto przed Wami zielony krasnal ze swoim dzielnym pupilem:



W ręku trzyma żółty róg. Pewnie wieczorem jak domownicy śpią nabiera powietrza i gra na nim różne skrzacie piosenki.



A co w nim najbardziej lubię? To, że jak się śmieje to rumienią się jemu policzka:



A czy i Wy macie jakieś figurki w ogródkach? A może też są u Was magiczne krasnoludki? 
U nas są jeszcze inne krasnale a nawet zwierzątka. Też Wam pokażę, ale innym razem podczas kolejnego spaceru.

Miłych nocy 🌜
i dni 🌞

Sikoreczka

piątek, 18 sierpnia 2017

Nera (1) i jej ukochana zabawka

Witajcie 💜!

Czas tak szybko biegnie. Dopiero co był styczeń, święta Wielkanocne, nasze wesele, wakacje a tu już ponad połowa sierpnia. Za chwilę dzieciaki znów zawitają w szkole. Będzie Boże Narodzenie i kolejny rok. Woow.

***
Dziś z mamą wybrałyśmy się do naszej ukochanej krawcowej - Pani Marysi. Wesoła kobietka mimo tylu różnych doświadczeń. Pani Marysia od paru lat ma też pieska, który wabi się Nera. Jest to słodka suczka z jednym klapniętym uszkiem. Bardzo, bardzooo wesoła.
Podczas ostatniej wyprawy do niej opiekowała się też innym pieskiem - CZAKO:



Nerunia wtedy uciekała i była niesamowicie zazdrosna o CZAKO. Dziś już go nie było więc mogłam się z nią powygłupiać oraz zrobić jej kilka zdjęć.
Psinka wygłupiała się i popisywała biorąc do pysku swoją ulubioną zabawkę. Zabawka jak zabawka - gryzak- różowy klapek. Tarmosiła go i gryzła. Dzięki temu zrobiłam jej kilka ujęć ze swoją zabawką:






Patrzcie jaka jest dumna ta Nercia:



I na koniec postu z radością puszcza Wam 'oczko':



Do zobaczenia w następnym poście.
Dziś życzę Wam
miłych nocy 🌜
i dni🔆

Sikoreczka

środa, 16 sierpnia 2017

Glinka - GeoPark

Witajcie 🖐!!

Kilka dni temu Francio zaproponował, że pojedziemy do Glinki. Myślałam, że źle zrozumiałam.
- Glinka? A co tam jest takiego w tej Glince?? A tak ogólnie to gdzie leży ta miejscowość?
- W Polsce. - Usłyszałam. - Są tam baseny i park liniowy oraz tyrolka.
- No to w drogę!
I pojechaliśmy w niedzielę do Glinki. Droga -bez zarzutu. Prosta, nie jakaś skomplikowana w ronda, zakręty. Czas od domu - coś z półtorej godziny. Kierowca... no ba - Sikoreczka.

Aaaaa i co za tym idzie? Nowa etykietka która pojawia się w spisie treści: Podróże po Polsce.
Zastanawiam się  czy takie uogólnienie zostawić czy jeszcze bardziej rozbić. Zostawię. Może kiedyś będzie potrzeba aby tematykę rozbić, to rozbiję.💭💭(myśli i myśli)

No to wracamy do tematu dzisiejszej notatki.
GeoPark w Glince. Miejscowość dość malownicza z ładną atrakcją turystyczną. Leży między Żywcem a Zwardoniem (chociaż chyba bliżej jej do Zwardonia) - niedaleko granicy polsko-słowackiej.

Wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanie. Kanapki spakowane i coś do picia. Pogoda nie pewna (bo gdzie dziś pewniak). Biedronka (czytaj auto) zasilone benzyną i w drogę. 🚗🚗🚗

Pamiętam, że w tym kierunku dawno nie byłam. Milówka, Węgierska Górka - wspomnienia ze spotkania z animatorką oazy. I do tego wtedy pociągiem jechałam 🚆 i z ś.p. dziadziem.
W niedzielę zajechaliśmy jeszcze dalej.

Nie odbyło się bez mojego wielkiego WOOOOOOOOOOOW!! !!
Samym miejscem byłam zachwycona. Myślę, że i Wam się spodoba ten park. Zapraszam do zwiedzania.

Najpierw spójrzmy na park całościowo. Z różnych stron świata:





Park jest (według mnie) podzielony na siedem a nawet osiem części. Już Wam te części pokazuję.

1) Ściana do wspinaczek:




Szkoda tylko, że nikt się nie wspinał w tym czasie. Ogólnie mam lęk wysokości (Francio też) i chyba nie byłby to dobry pomysł aby korzystać w tej przyjemności. Zawroty głowy i spadek w dół -murowany i natychmiastowy 😵.

2) Zjazd na tyrolce. Kiedyś zjechałam raz parę lat temu i wystarczy. Dziś wolałam podziwiać innych. Tu trzeba mieć nerwy i się nie bać. Dobry rozbieg i jedziemy!! 



Pomijam pracowników parku, którzy szaleli zjeżdżając na dół albo głową w dół albo 'na Małysza':


3)  W kilku miejscach parku możemy zauważyć drewniane domki. W środku znajdziemy ławy i stoły. Na środku jest miejsce gdzie rozpalić można grilla. Oczywiście jako 'wypożyczenia'.



4) Plac zabaw dla najmniejszych. Zjeżdżalnie, domki, drabinki i inne bajerki.



5) Woda, woda - wszędzie widzę wodę czyli kąpielisko:




Niestety nie było na tyle ciepło abyśmy mogli w nim popływać. Dopiero jak wyjeżdżaliśmy to zaczęło grzać. Z Franciem obiecaliśmy sobie, że jeszcze tutaj przyjedziemy. Jak się nie uda w tym roku to na pewno w 2018.

6) Dobry park, to taki gdzie da się coś zjeść. Oczywiście, że mieliśmy kanapki i coś do picia. Nie wiedzieliśmy co nas w parku czeka. W środku budynku (jedynego zresztą) możemy zakupić pizzę o różnej wielkości i dodatkach, zapiekankę, frytki itd., lody, napoje zimne, ciepłe i dla piwoszy też coś się znajdzie.


Uwierzcie lub nie, ale tej porcji za jedyne 13zł nie dało się przejść. Nugetsy, frytki i sałatka.

7) Wspinaczka po linach. Powiem, że to całkiem dobra zabawa, ale kondycja i siła głównie rąk -PILNIE POTRZEBNA!! (miałam okazję przejść kiedyś przez taki park, wiem co to znaczy).
Ręce tutaj pracują chyba najbardziej. Jest kilka poziomów spinaczki oraz trudności z nimi związane. Podziwiałam dzieci (w sumie i nie tylko) szalejące i balansujące dzielnie po tejże atrakcji. Zobaczcie sami:






8) Ostatnia część to według mnie ścieżki i piękne otaczający park skałki:





Więcej zdjęć znajdziecie u mnie na Fb.
Możecie też zajrzeć na stronkę internetowa parku .

Jeden minusss parku (niestety, że też zawsze coś musi być na minus) to płatna toaleta 1zł! i prysznic 5zł!!
Jednak jest też wielki plus (jak dla nas). Wejście do parku, by w nim być, chodzić, pooglądać jest BEZPŁATNE!! Dopiero płaci się za chęć korzystania z poszczególnych atrakcji -poza placem zabaw dla małych dzieci. Czy się to zmieni - nie wiem. Ale tak jest na chwilę obecną.

Pomimo tego minusa, jedynego (według mojej oceny) polecam każdemu odwiedzenie parku, bo na prawdę warto.


Miłych nocy 🌙
i dni 🌞

Sikoreczka